Zachwyca nas zauważalne piękno, lecz wieczne jest to, co niewidoczne - Marie von Ebner-Eschenbach
statystyki www stat.pl
Blog > Komentarze do wpisu
A miało być tak pięknie, czyli jak wirus w realizacji planów namieszał

Koniec kwietnia i początek maja - udało mi się "zorganizować" dziewięć dni wolnego (soboty i niedziele wliczając) i żeby chaos w te wolne dni się nie wdarł stosowne plany poczyniłam.

A w planach tych między innymi było:

- biesiadowanie ze znajomymi przy grillu (nawet gitara nastrojona została),

- dwa wyjazdy poza miejsce zamieszkania - jeden na Kaszuby, żeby wśród kamiennych kręgów energią z kosmosu się wzmocnić, drugi - na Czarne Wesele do Kluk, coby troszeczkę kultury folklorystycznej łyknąć.

Miał być również relaks na świeżym powietrzu, czytanie książki i haft.

konwalie 2018-1

Niestety jak to bardzo często z planami bywa, większa część nawet realizować się nie zaczęła.

Brak odpowiedniej pogody spowodował, że biesiadowania przy grillu nie było, a spotkanie ze znajomymi odbyło się na tarasie, gdzie jednego dnia piliśmy poranną kawę, a innego zajadaliśmy żurek, który ugotowałam na prawdziwym swojskim zakwasie.

Z wyjazdów tylko jeden udało się zrealizować; 2 maja przed południem na Czarne Wesele do Kluk się udałam. Na Czarnym Weselu fajnie było, razem z zespołami ludowymi potańczyłam i pośpiewałam, a kiedy głód poczułam, to miseczką grochówki wojskowej się posiliłam i  litewskim kwasem chlebowym popiłam.

Następnie po  strawę duchową się udałam i stanowiska z rękodziełem wszelakim odwiedzać zaczęłam.

Wśród rękodzielniczych eksponatów uwagę moją zwróciły:

- niesamowicie oryginalna, wspaniała biżuteria z bursztynu osadzonego w wypłukanym przez fale morskie drewnie (nie mam zdjęć - prawa autorskie, a żadnej biżutki nie zakupiłam, gdyż nie pozwolił mi na to mój budżet przeznaczony na tę imprezę),

- cudnej urody ręcznie formowana, malowana i wypalana ceramika artystyczna (na pamiątkę zakupiłam zielonooką ceramiczną kurkę),

- perfekcyjna w każdym detalu frywolitkowa biżuteria i inne ozdoby czółenkami poczynione przez Mistrzynię koronki frywolitkowej (TUTAJ można obejrzeć prace Joanny) (na pamiątkę zakupiłam kwiatuszek z koralikowym środkiem).

kura moja 1

Moją cudną ceramiczną kurkę wystroiłam w równie cudną frywolitkową broszkę.

kura moja 2

kura moja 3

Przez przypadek na stoisko z antykami trafiłam i taką oto porcelanową "perełkę" nabyłam:

świecznik-dama

Do tego momentu mój majowy weekend przebiegał w miarę zgodnie z założeniem.

Plany sypać się zaczęły po powrocie z Kluk. Pod wieczór poczułam się źle, jakieś dreszcze, zawroty i ból głowy, drapanie w gardle.  Nie miałam wyjścia, musiałam tę infekcję wygonić z siebie, dlatego kolejne dni: 3, 4, 5 i 6 maja pod kołderką w łóżku spędziłam.

A miało być tak pięknie, a miał to być ciekawie spędzony czas ...

konwalie 2018-3

W podziękowaniu za Wasze odwiedziny i komentarze bukiecik konwalii z mojego ogródka przygotowałam.

Pozdrawiam serdecznie

wtorek, 08 maja 2018, moteczek

Polecane wpisy

  • Owocowy zawrót głowy

    Jeszcze takiego urodzaju - jak w tym roku - nigdy w moim sadzie nie było. Uginające się pod ciężarem owoców gałązki czereśni i wiśni. Oczepione gronami krzaczki

  • Piwonie zakwitły

    Tylko jeden krzaczek piwonii w ogródku mam. Spójrzcie jakże urocze kwiatuszki się na nim pojawiły. Nie wiem jak Wy, ale ja kocham te kwiaty. Edycja wpisu w dniu

  • Maj w moim ogródku

    Tegoroczny maj w moim ogrodzie. Pozdrawiam słonecznie

Komentarze
2018/05/08 07:54:00
Czytając Twój wpis zatęskniłam za kaszubskimi klimatami, lasy z kamiennymi kręgami są magiczne, szkoda że mamy tam tak daleko.
Frywolitka śliczna i świetnie komponuje się z ptaszkiem.
-
Gość: eda-1, *.dynamic.mm.pl
2018/05/08 20:45:01
Marysiu, przede wszystkim zdrowia Ci życzę! Trzeba było na Lubelszczyznę na majówkę przyjeżdżać, tak pięknej pogody w weekend majowy nie mieliśmy od 10 lat. Kamienne kręgi na Kaszubach oglądałam w te wakacje - robią niesamowite wrażenie. Za to w Klukach nie byłam, a musi to być urokliwe miejsce, bo to i historia i folklor i rękodzieło. Pozdrawiam i życzę słońca na kolejne dni:)
-
2018/05/08 22:57:23
Tak czasami bywa z planami ale moj sie sprawil super i ciesze sie bo spedzam go z dziecmi w Homburgu .Kureczka cudna i broszka tez a zapach konwalii czuje i za to Ci dziekuje pozdrowienia od calej rodzinki Nela
-
2018/05/09 08:28:10
Kochana,plany planami a życie daje nam swój scenariusz,mogłabyś wiecej ale ciesz się z tego co zobaczyłaś,cudna musiała być impreza gdzie pośpiewałaś i potańczyłas,lubię takie klimaty,pamiatki przeurocze,a na pogodę nie mamy wpływu,spędzony czas ze znajomymi na tarasie super,
Teraz zdrowiej a potem rób dalej.Konwalie pachną,kiedyś wręczało się je na dzień Matki,wcześnie zakwitły,chyba wszystkie kwiaty zbyt wcześnie zakwitły i za szybko przekwitły.Teraz wymaż te dni co leżałas w łóżku i będzie spełniony sługi weekend.Pozdrawiam.
-
2018/05/12 15:07:32
Oj jak ja kocham wiosenne konwalie. Podobnego pecha miałam w okresie świąt jak całą rodzinką złapaliśmy wirusa grypy żołądkowej. Śliczności zakupiłaś. Serdecznie dziękuję za cuda wymiankowe!
-
2018/05/14 20:12:29
Dzięki za odwiedziny i sympatyczne komentarze.
Pozdrawiam serdecznie