Zachwyca nas zauważalne piękno, lecz wieczne jest to, co niewidoczne - Marie von Ebner-Eschenbach
Zakładki:
A. Z WENĄ I PASJĄ
B. STRONY ZE SMAKIEM
C. Z HUMOREM PRZEZ ŻYCIE
D. FORUM
E.CIEKAWE STRONY
F. ALBUMY I NIE TYLKO
G.SKLEPY
X. KSIĘGA MOICH GOŚCI
Y. NAPISZ DO MNIE
statystyki www stat.pl
niedziela, 30 sierpnia 2009
Wszystkiego po trochu, czyli pourlopowych wspomnień ciąg dalszy

W czasie urlopu kilka dni spędziłam z obrazkiem "Marzenie o Toskanii".

Sporo krzyżyczków przybyło, ale też sporo pozostało do wyszycia.

Toskania-postępy w hafcie

Dla przypomnienia sobie i Wam - obrazek po wyszyciu będzie wyglądał mniej więcej tak:

Gotowy obrazek

************************

Z opóźnieniem, ale pochwalę się jakie cudowności otrzymałam w ramach wymiany ATC organizowanej przez Maknetę.

karteczki z wymiany atc

Karteczki są śliczne, a wykonały je: alexls, Eda i slodqa.

***************************************************************

Z wielką radością przyjmuję wyróżnienia od Edy

(bardzo lubię twój blog, bo jest jedyny w swoim rodzaju)

(warto zajrzeć na ten blog)

Edytko bardzo, bardzo Ci dziękuję.

Wyróżnienie "warto zajrzeć na ten blog" otrzymałam także od Aneladgam. Dziękuję Ci Madziu serdecznie.

************************

odpowiada:

Bardzo serdecznie dziękuję:

Gażynie, Edytce, Luthien, Bwix, Joli, Yrsie, Gośce, Lucynie, Jo-hanah, Elzusi, Wiki, Renuli, Uli, Alce i Vilemoo

- za wizytę i przesympatyczne komentarze. Nawet nie wiecie jak raduje się moje serduszko, kiedy czytam tak miłe słowa.

Pozdrawiam cieplutko

poniedziałek, 10 sierpnia 2009
Zapach lawendy ...

Wszysko co dobre szybko się kończy - to tak a'propos urlopu. W tym roku nigdzie nie wyjeżdżałam (okolicznych nadmorskich miejscowości nie liczę). Przez trzy tygodnie wypoczywałam (czyt. - leniuchowałam) w domu - taki był mój plan, który w 100% zrealizowałam:))

Przebywając na urlopie troszeczkę haftowałam, szyłam, skrapowałam i biżuterię wyrabiałam. To była taka urlopowa terapia barwami.

********************

Kocham lawendę, jej cudowne drobniutkie kwiatki i wspaniały zapach.

plantacja lawendy

Sposobem na zatrzymanie na dłużej lawendowego zapachu mogą być saszetki z zasuszonym kwiatem.

Lawendowe serduszko

lawendowe serduszko dla Madzi i Piotra

Tę lawendową saszetkę dołączyłam do życzeń dla nowożeńców. Serduszko poleciało z Madzią i Piotrem do Anglii.

Kolejne trzy serduszkowe saszetki podarowałam mojej najdroższej sąsiadeczce Ani z okazji imienin.

serduszko dla Ani1

serduszko dla Ani2

serduszko dla Ani3

trzy serduszka dla Ani

Saszetki uszyłam z jasnobeżowej rzadkiej kanwy, wypełniłam zasuszonymi lawendowymi kwiatkami i ozdobiłam szydełkowym serduszkiem oraz kwiatkiem z drewnianym koralikiem.

Nie są to jedyne saszetki jakie ostatnio wykonałam, ale o tym w kolejnych wpisach.

*******************

odpowiada:

Wielkie dzięki za to, że jesteście, że do mnie zaglądacie (nawet wtedy kiedy nic nowego się na blogu nie pojawia), że komentujecie. Jesteście cudowne i takie kochane!!!

wtorek, 30 czerwca 2009
Patchworkowe łapki kuchenne - serduszka

Szyję nadal. Tym razem uszyłam łapki kuchenne w kształcie serduszka.

łapki kuchenne serduszka

A jak serduszkową łapkę szyłam:

Krok 1

Najpierw przygotowałam formy - serduszko większe i serduszko mniejsze.

Wg form przycięłam materiał.

Formy na materiale

Na tył łapki wycięłam dwa takie same serduszka.

Forma przodu łapki

Na przód łapki - ze złożonego materiału - wycięłam dwie połówki mniejszego serdusza.

Krok 2

Do każdego materiałowego serduszka przycięłam ocieplinkę.

Serduszka przodu złożyłam na pół, sfastrygowałam i zszyłam wzdłuż prostej krawędzi.

Przód łapki z ocieplinka

Serduszka tyłu złożyłam ze sobą tak żeby prawe strony materiału były na zewnątrz, a podwójna warstwa ocieplinki znalazła się w środku. Całość przepikowałam.

Tył łapki pikowany

Krok 3

Przód łapki postanowiłam ozdobić aplikacją, w tym celu przygotowałam szablon kwiatka i listka.

Przymiarka szablonu

Materiał, z którego wycięłam kwiatki i listki wcześniej podprasowałam flizeliną.

Aplikacje przyszyłam maszyną wykorzystując jeden ze ściegów ozdobnych.

Aplikacje na łapkach

Krok 4

Tył i przód łapki połączyłam ze sobą skośną lamówką o szerokości 4 cm.

Skos lamówki uzyskałam przycinając materiał pod kątem 45o (wg przkątnej kwadratu).

wycinanie skośnej pliski

Pliskę przyfastrygowałam i przyszyłam maszyną w odległości ok. 0,5 cm od krawędzi.

obszyta łapka skosną pliska

Krok 5

Pliskę po przyszyciu wywinęłam na tył łapki

Wywinięta pliska

i podszyłam ręcznie podwijając brzegi i zakrywając linię szycia.

Sposób podszycia pliski z tyłu łapki

Gotowa łapka z tyłu

Tył łapki po podszyciu pliski

Fragment łapki z przodu.

Pliska z przodu

Jeszcze tylko zawieszka i serduszkową łapkę można użytkować.

piątek, 26 czerwca 2009
Łapki kuchenne - moje pierwsze patchworki

A ja sobie szyję nadal. Właśnie zabrałam się za pierwsze w moim życiu patchworki.

łapka kuchenna1

Łapki kuchenne w kształcie motylka, których wzór podpatrzyłam TUTAJ

łapka kuchenna2

Łapka w przygotowaniu

Dwie łapki są już gotowe, trzecia właśnie powstaje.

sobota, 20 czerwca 2009
Igielniki jak kapelusiki

Szycie wciągnęło mnie na dobre.

Przygotowując igielnik na wymianę tak się rozpędziłam, że uszyłam kilka innych.

Igielniki-kapelusiki, w które od razu wystroiła się moja szyciowa "przyjaciółka".

Kapelusik dla Dźanomki1

Kapelusik dla Dźanomki2

Kapelusik dla Dźanomki3

Do uszycia igielników wykorzystałam naturalny len, bawełniane materiały, ocieplinkę, kolorowe dodatki i hafciarskie możliwości Dżanomki.

środa, 10 czerwca 2009
Igielnik, który na wymianę wykonałam

W ramach zabawy zaproponowanej przez Edę z przyjemnością wykonałam igielnik dla wylosowanej osoby. Paczuszka jakiś czas temu dotarła do adresatki mogę zatem pokazać co udało mi się zrobić.

Igielnik dla Eweliny

Igirlnik dla Eweliny2

Igielnik na wymianę dla Eweliny

W przygotowaniu igielnika pomagała mi moja "przyjaciółka Dżanomka".

Mam nadzieję, że igielnik się podoba i będzie pomocny przy wszelkich igiełkowo-szpileczkowych robótkach.

wtorek, 09 czerwca 2009
Mój igielniczek z wymiany

Paczuszkę z igielnikiem odebrałam w tamtym tygodniu, jednak ze względu na awarię livebox'a na kilka dni straciłam dostęp do Internetu. Dzisiaj urządzenie zostało wymienione, szybciutko nadrabiam zaległości w blogowych wpisach.

Takie oto cudeńka zobaczyłam po otwarciu kopery:

Biscornu z wymiany

Prześliczne - misternie wyhaftowane i ręcznie zszyte - biscornu, mulinka, kwiatuszki i koroneczka. W kopercie znalazłam również widokówkę z pozdrowieniami.

Igielnik jest już wykorzystywany, pozostałe prezenty spożytkuję w najbliższym czasie.

Dziękuję Ci Aniu . Sprawiłaś mi wiele radości.

 

niedziela, 31 maja 2009
Jak to z wymianą ATC było

Jakiś czas temu Makneta na swoim blogu zaproponowała wyminę ATC. Nigdy w życiu w takiej wymianie nie brałam udziału, nie miałam również zielonego pojęcia, o co w tym ATC chodzi, ale ... w myśl zasady "nie święci garnki lepią" zapisałam się.

A oto jak moje ATC powstawały.

1. Wybrałam temat "Czar orientu" i w myślach opracowałam projekty trzech karteczek.

2. Chciałam podejść do zabawy profesjonalnie więc w jednym z internetowych sklepików zamówiłam potrzebne do sprapów materiały. Nie spodziewałam się jednak, że z tym zamówieniem, to osobna historia powstanie. Otóż zamównie złożyłam 30 kwietnia, opłaciłam 5 maja i czekałam, czekałam, czekałam ... aż po wielu moinitach się doczekałam; w dniu 22 maja odebrałam z poczty przesyłkę; materiały owszem śliczne, pięknie zapakowane, ale ... pierwotny pomysł na realizację tematu zupełnie mi wyleciał z głowy.

3. W międzyczasie, kiedy wiedziałam, że termin nadsyłania prac (18 maja) prawie mija, a ja zamówionych materiałów nie mam, napisałam do Maknety, że chyba się z zabawy wycofam. Makneta w odpowiedzi napisała, że poczeka. Nie zostało mi więc nic innego jak karteczki wykonać.

3. Zaczęłam ponownie zastanawiać się nad tematem i oto co mi wyszło:

ATC u Maknety-Czar orientu - awers karteczek

Moje karteczki, to typowa amatorszczyzna; zrobiłam je z tego co akurat miałam pod ręką. Wykorzystałam kolorowy karton, wycinanki i cieniutką bibułkę.

4. Tył karteczek opatrzyłam wymaganą w ATC metryczką.

ATC u Maknety-rewers karteczek

5. Następnie karteczki zapakowałam i na adres Maknety wysłałam.

poniedziałek, 25 maja 2009
Zielone skończone, czerwone zaczęte

Zielona bluzeczka, o której (tutaj) skończona i jest już noszona. Z czystym sumieniem mogłam się zatem zabrać za następną - tym razem w kolorze czerwonym.

Włóczka Sonata, druty nr 2,5, wzorek z Sabriny 1/2009 z małą modyfikacją.

Czerwona sonatowa bluzeczka

Tył bluzeczki.

Szczegóły wzoru sonatowej bluzeczki

Na dole ażurowe listki i szlaczek, następnie pojedyńczy ściągacz, za ściągaczem ponownie ażurki, tym razem są to zygzaczki; powyżej pionowe pasy: ściągaczowy i ażurowy. Pod szyją będzie jersejowa pliska z ząbkami; rękaw będzie miał długość 3/4 (prawdopodobnie wykonam go ściągaczem pojedyńczym).

Bluzeczka nie jest jedyną robótką, którą się aktualnie zajmuję. W międzyczasie przygotowuję igielnik na wymianę u Edy, tworzę kartki na wymianę u Maknety (ja skrapuję, a moje dzieci mówią, że w przedszkole się bawię) oraz szyję suknię na wesele.

**************

odpowiada:

Grażyna, Ren, Persjanka, Trikada, Elżbieta, Xavierra, Lucyna, Ann Margaret, Yrsa, Jola, Ela, Viola - bardzo serdecznie Wam dziękuję za przesympatyczne komentarze.

Ladyfanaberia - wielkie dzięki za wyróżnienie i za cudowne słowa, które w uzasadnieniu do wyróżnienia napisałaś.

Jola - zrozumiałaś mnie bardzo dobrze:)) Skoro sweterek bez dostępu światła się skorczył. to może i człowiekowi w ciemnej szafie co nieco ubędzie:)) Hardanger mi cały czas w głowie siedzi i mam nadzieję, że już niedługo z tej mojej głowy na światło dzienne wyjdzie:))

Elu - witam serdecznie, po długim okresie "niewidzenia". Cieszę się ogromnie, że udało mi się Ciebie (i Alę) ponownie w gąszczu sieci odnaleźć:))

poniedziałek, 18 maja 2009
Sweterek szydełkowy z Alminy - kiedyś zrobiony, dzisiaj wykończony

Sweterek zaczęłam robić dwa lata temu. Następnie, w wyniku nieprzewidzianych okoliczności, moja robótka do pudła z napisem "skończyć potem" wylądowała.

Te nieprzewidziane okoliczności bardzo prozaiczne były, otóż zabrakło mi włóczki na 2 cm rękawa i zszycie (w pasmanterii, gdzie wcześniej nici kupiłam, już więcej tego koloru nie mieli).

Niedawno, kiedy po sklepie Uli buszowałam poszukując czegoś na wiosenno-letnie bluzeczki, natknęłam się na Almninę i od razu skojarzyłam tę włóczke z moim "niedorobionym" sweterkiem w ciemnym pudle zamkniętym.

Szybciutko - na zasadzie wyczucia (żeby było śmieszniej, to w międzyczasie metka z informacją o nazwie włóczki i numerze koloru zdążyła już zagniąć) - zamówiłam 1 moteczek niteczek i oto efekt.

Szydełkowy sweterek z Alminy

No tak, może i efekt jest, ale czy do końca taki jakiego oczekiwałam?

Dzisiaj kiedy przymierzyłam zszyty sweterek, okazało się, że jest przymały. Ale heca, nigdy w życiu bym nie przypuszczała, że brak światła, aż tak negatywnie wpłynie na bawełnianą dzianinę:))

Nie ma tego złego ... Mam koleżankę, która czeka na moje robótkowe "potknięcia"; już widzę jej uśmiechniętą buśkię, kiedy jutro sweterek do niej trafi.

A ja? No coż ... Mnie radość z szydełkowania i obdarowywania innych pozostanie. 

************************

  odpowiada:

Lucyna, Eda, Yrsa, Grażyna, Aneladgam, Edi - bardzo Wam dziękuję za miłe słowa i życzenia spełnienia marzeń:)) Z doświadczenia wiem, że jeżeli czegoś mocno pragnę, to prędzej, czy później, to się spełnia; mam nadzieje, że i w tym przypadku będzie podobnie.

Xavierra - bardzo, bardzo mocno dziękuję:)) Jesteś kochana.

Jo-hanah - witam serdecznie na moim blogu i dziękuję za tak sympatyczne słowa:))

36historyjek - zestaw kupiłam tutaj;

Jolu - z Tobą zawsze i wszędzie; choćby jutro i na koniec świata:)) Dzięki za życzenia. Umówmy się tak: jak już bedę wybierać się do Włoch, a sciślej do Toskanii, to dam znać na tyle wcześniej, żebyś mogła bez pośpiechu walizki spakować, a i męża na pożegnanie czule w czółko pocałować:))

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 22