Zachwyca nas zauważalne piękno, lecz wieczne jest to, co niewidoczne - Marie von Ebner-Eschenbach
| < Czerwiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
A. Z WENĄ I PASJĄ
B. STRONY ZE SMAKIEM
C. DZIERGANIE
D. DECOUPAGE
E.RADY I PORADY
F. CIEKAWE STRONY
G.SKLEPY
X. KSIĘGA MOICH GOŚCI
Y. NAPISZ DO MNIE
statystyki www stat.pl
wtorek, 04 lipca 2006
Dobry Anioł na całe życie

 Gobelin "Anioł Stróż" otrzymała pewna słodka Istotka w dniu swoich narodzin.

        

Anioł Stróż strzeże Jej już prawie pięć lat i napewno zostanie przy Niej na długo, długo, a może jeszcze na dłużej. 

                             

Winogronowo-selerowa sałatka

Najbardziej prosta sałatka jaką znam. Jest wyśmienita w smaku i wyglądzie. Ma również swój "podtekst".

Sałatka z podtekstem

Składniki:

  • winogrona ciemne - kiść ok. 60-70 dag
  • seler naciowy - średniej wielkości
  • płatki migdałowe - 10-15 dag
  • 1-2 łyżki majonezu

Wykonanie:

1. Winogrona umyć, osączyć. Pojedyńcze owoce pokroić na ćwiartki, szóstki lub ósemki wyjmując pestki (rozdrobnienie owoców zależy od gustu). Wrzucić do miski (najlepiej z bezbarwnego szkła).

2. Seler umyć, usunąć włókna i pokroić na małe kawałeczki. Wrzucić do miski.

3. Płatki migdałów uprażyć na patelni z dodatkiem odrobiny masła. Uważać, żeby ich nie przypalić. Przełożyć na talerzyk i wystudzić; zimne dodać do sałatki.

4. Dodać 1-2 łyżki majonezu. Wymieszać, przykryć folią i odstawić do lodówki na kilka godzin.

Potrawę polecam szczególnie Panom. Ta sałatka nie dość, że wygląda elegancko i ma wyrafinowany smak, to jeszcze działa pobudzająco na inne zmysły; wszak seler to afrodyzjak!

poniedziałek, 03 lipca 2006
Ciacho kokosowe

Strawy duchowej - póki co - dostatek, a zatem czas na coś dla podniebienia.

Na dobry początek bardzo łatwe, a zarazem bardzo smaczne ciasto. Ze względu na prostotę wykonania nazwałam je "Łatwiutka kokosowa pychotka" .

Bazą ciasta jest biszkopt upieczony w średniej wielkości prostokątnej blaszce. 

Łatwiutka kokosowa pychotka

Składniki na krem:

  • 30 dag wiórków kokosowych
  • 1 duży kubek kefiru
  • 500 ml śmietany 30%
  • 2 galaretki cytrynowe

Wykonanie:

1. Wiórki zalać kefirem, wymieszać i odstawić na 1 godzinę.

2. Galaretki rozpuścić w 1 szklance gorącej wody, schłodzić (uważać żeby nie stężały).

3. Śmietanę ubić i dodać namoczone wiórki, delikatnie wymieszać. Połączyć z wystudzoną galaretką. Ponownie wymieszać.

4. Biszkopt przekroić na dwie części.

5. Jedną część biszkoptu umieścić w blaszce, w której był pieczony. Wylać lekko tężejący krem. Przykryć drugą częścią. Delikatnie przycisnąć, żeby warstwy się połączyły.

Polać polewą czekoladową i posypać suchymi wiórkami kokosowymi.

Jadłam to ciasto i mnie bardzo smakowało.  Krem jest lekko kwaskawy i doskonale komponuje się ze słodkim biszkoptem. 

Zapraszam do stołu i życzę smacznego!

niedziela, 02 lipca 2006
Van Gogh - ciąg dalszy

Ciepła, gwiaździsta letnia noc. Spacer uroczymi uliczkami, chwila odpoczynku w maleńkiej kafejce. 

Codzienność usypia. Budzą się zmysły. 

Mój obrazek "Kawiarnia nocą"

"Kawiarnia nocą" van Gogha

Bieżnik, albo bieżniczek

Znalazłam wzór, który bardzo mi się spodobał.

Zaczęłam serwetkę, ale tak do końca nie wiem jaki będzie miała kształt. W trakcie pracy zdecyduję, czy będzie to kwadrat, czy prostkokąt.

czwartek, 29 czerwca 2006
Już niebawem zakwitną ...

Moje "Słoneczniki"

Gobelin o wymiarach 40x50 cm. wykonałam na podstawie słynnego dzieła van Gogha "Słoneczniki".

 

 

 

Van Gogh (1853-1890) - to malarz, którego życie i twórczość obrosły wielką, tragiczną legendą. Był indywidualnością. Jednak w świadomości większości ludzi obraz tego mężczyzny o rudych włosach, porywczych ruchach i błyszczących oczach został strywializowany.

Najlepszy okres w twórczości artysty przypadł na lata 1888-1889, kiedy wyjechał do Prowansji. Sam wyznał, że wyjechał tam kierowany chęcią "zobaczenia słońca w większej mocy".

W ciągu niespełna 15 miesięcy van Gogh tworzył jak w transie, "niczym maszyna do malowania". Wykonał wówczas około 200 obrazów, nieraz w trzech, czterech lub pięciu wersjach: "Most w Angleis", "Słoneczniki", "Kawiarnia nocą", "Pokój artysty" i wiele innych.

Van Gogh oczarowany Prowansją, jej słońcem i krajobrazami, malował rozdrganymi, nasyconymi barwami, dynamicznymi ruchami - "wariacje w błękitach uweselone zółcieniami, przechodzące aż do oranżu". Pobyt van Gogha w Arles uznawany jest za "wielki okres" w jego twórczości, okres, w którym ukształtował się ostatecznie jego własny styl.

Malarstwo van Gogha było obce i niezrozumiałe dla większości odbiorców, a wyzwoleni z przesądów artyści, tacy jak Renoir czy Cezanne, również mieli do niego pretensje. Pierwszy zarzucał mu egzotyzm, a drugi zwykł mawiać: "Maluje naprawdę po wariacku".

Czy rzeczywiście "malował po wariacku"?

Słoneczniki van Gogha

Serwetka patchoworkowa ukończona

Właśnie skończyłam moją patchworkową serwetkę.

Udało się poskładać i połączyć ze sobą 16 elementów.

Serwetka już ma swoje przeznaczenie. Niebawem znajdzie się na kwadratowym stoliku bliskiej mi osoby. 

poniedziałek, 26 czerwca 2006
Zeszłoroczna robótka urlopowa

Urlopowy obrusik

Rok temu, podczas urlopu, wykonałam obrusik na mój ratanowy stolik.

Wypoczywałam nad jeziorem. Więc na obrusiku jest słoneczko, kwiatuszki i małe stateczki, a właściwie żaglóweczki, które przycumowałam do mojej robótki szydełkowymi łańcuszkami.

Nic na to nie poradzę, że nie potrafię wypoczywać bezczynnie!

Ciekawe co mi wpadnie do głowy w tym roku?

niedziela, 25 czerwca 2006
Seria "międzyczasowa"

Taka sobie serweteczka 

Ta serwetka jest kolejną z serii: wykonanych, a właściwie dokończonych w "międzyczasie". 

Czy ja wreszcie skończę moją patchworkową robótkę?

Ten brak zorganizowania i zdyscyplinowania zarazem, to zapewne objaw przemęczenia.

Czas pomyśleć o urlopie!

sobota, 24 czerwca 2006
Czarny bez

Czarny bez

Inne nazwy tego leczniczego krzewu: bez biały, bez lekarski, bez pospolity, dziki bez biały, bzowina, holunder, hyćka, hyczka.

Mnie się bardzo podoba ludowa nazwa "hyćka".

W mojej okolicy "hyciek" dostatek. Postanowiłam, że wybiorę się na spacer (łącząc przyjemne z pożytecznym) i zbiorę sobie troszeczkę jej ślicznych kwiatów.  

Kwiaty bzu czarnego zawierają garbniki, sole potasu, śluzy roślinne, kwasy fenolowe i flawonoidy (0,8%). Dzięki zawartości śluzów roslinnych napary z jej kwiatów rozrzedzaja wydzielinę oskrzelową. Natomiast azotany potasowe, flawonoidy (głównie rutyna) i kwasy fenolowe mają właściwiści moczopędne.

Działanie lecznicze suszu z kwiatów jest znane i uznane w ziołolecznictwie.

Napar po wypiciu działa napotnie i przeciwgorączkowo, wzmacniająco i moczopędnie. Zewnętrznie napar pomaga w zapaleniach krtani, gardła i jamy ustnej. 

Przy zbiorze i suszeniu kwiatów należy przestrzegać kilku zasad.

1. Kwiaty zbiera się w pod koniec czerwca w dzień słoneczny, w okresie pełnego rozkwitu..

2. Nie należy zbierać kwiatów przegniłych lub wyschniętych.

3. Kwiaty zbiera się całymi baldaszkami, a potem w domu odcina od szypułek po wysuszeniu, ale najlepiej przed suszeniem.

4. Kwiaty suszy się w miejscu suchym, rozłożone cienką warstwą w temperaturze nie większej niż 35oC.

5. Dobry susz ma kolor białawo-żółtawy. Wszystko co wygląda inaczej należy odrzucić już podczas suszenia.

STOSOWANIE I DAWKOWANIE:

Doustnie w stanach grypowych

Napar: 3 g kwiatów bzu z dodatkiem 3 g kwiatów lipy zalać filiżanką wrzątku; pić 6-8 filiżanek dziennie.

Zewnętrznie przy zapaleniach gardła i krtani, zapaleniach jamy ustnej

Odwar: 50 g kwaiatów zalać 1 litrem wrzątku, gotować przez 5 minut, odstawić do wystudzenia; płukać jamę ustną 4-6 razy dziennie, najlepiej po posiłkach.

Jeśli objawy choroby nie ustępują, należy koniecznie skontaktować się z lekarzem, bo to już poważniejsza sprawa.

Lecznicze działanie hyćki, to nie tylko jej kwiaty. Równie korzystne dla człowieka są owoce.  Ale o tym innym razem.