Zachwyca nas zauważalne piękno, lecz wieczne jest to, co niewidoczne - Marie von Ebner-Eschenbach
| < Listopad 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
A. Z WENĄ I PASJĄ
B. STRONY ZE SMAKIEM
C. DZIERGANIE
D. DECOUPAGE
E.RADY I PORADY
F. CIEKAWE STRONY
G.SKLEPY
X. KSIĘGA MOICH GOŚCI
Y. NAPISZ DO MNIE
statystyki www stat.pl
niedziela, 08 lipca 2018
Owocowy zawrót głowy

Jeszcze takiego urodzaju - jak w tym roku - nigdy w moim sadzie nie było.

Uginające się pod ciężarem owoców gałązki czereśni i wiśni.

moje wiśieńki 2018-1

Oczepione gronami krzaczki porzeczek czerwonych i czarnych.

porzeczki 2018

porzeczki 2018-2

Oblepiony słodkimi kuleczkami agrest.

owocowy zawrót głowy-4-agrest

Wszystkie dary natury, które w moim ogrodzie się znalazły zostały zagospodarowane.

owocowy zawrót głowy-1

Z czereśni zrobiłam kompoty i nastawiłam nalewkę.

Wiśnie przerobiłam na trzy sposoby: kandyzowane w syropie, konfitury i nalewki.

owocowy zawrót głowy-2

Z porzeczki czerwonej przygotowałam galaretkę na surowo i nastawiłam nalewkę.

owocowy zawrót głowy-3

Czarną porzeczkę rozgotowałam, przetarłam i w galaretkę zmieniłam (nalewki nie robiłam, bo mi nie smakuje).

Agrest prosto z krzaczka na surowo zjadany jest, a jak coś zostanie, to na nalewkę przeznaczę.

*****************************************************

Za odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.

kwiatusszek 2018

Wakacyjnie wszystkich pozdrawiam

sobota, 02 czerwca 2018
Piwonie zakwitły

Tylko jeden krzaczek piwonii w ogródku mam.

Spójrzcie jakże urocze kwiatuszki się na nim pojawiły.

piwonie 2018-1

piwonie 2018-2

piwonie 2018-3

piwonie 2018-4

piwonie 2018-5

piwonie 2018-6

Nie wiem jak Wy, ale ja kocham te kwiaty.

Edycja wpisu w dniu 03 czerwca 2018 r.

A takie śliczności zakwitły w ogródku mojej cioci

piwonia cioci-2018-1

piwonia cioci-2018-2

piwonia cioci-2018-3

Przy okazji zapraszam do sadu na czereśniową ucztę.

czereśnie 2018-1

Pozdrawiam serdecznie

piątek, 25 maja 2018
Maj w moim ogródku

Tegoroczny maj w moim ogrodzie.

ogród 2018-1

ogród 2018-2

ogród 2018-3

ogród 2018-11

ogród 2018-4

ogród 2018-10

ogród 2018-5

ogród 2018-6

ogród 2018-7

ogród 2018-8

ogród 2018-9

Pozdrawiam słonecznie

wtorek, 08 maja 2018
A miało być tak pięknie, czyli jak wirus w realizacji planów namieszał

Koniec kwietnia i początek maja - udało mi się "zorganizować" dziewięć dni wolnego (soboty i niedziele wliczając) i żeby chaos w te wolne dni się nie wdarł stosowne plany poczyniłam.

A w planach tych między innymi było:

- biesiadowanie ze znajomymi przy grillu (nawet gitara nastrojona została),

- dwa wyjazdy poza miejsce zamieszkania - jeden na Kaszuby, żeby wśród kamiennych kręgów energią z kosmosu się wzmocnić, drugi - na Czarne Wesele do Kluk, coby troszeczkę kultury folklorystycznej łyknąć.

Miał być również relaks na świeżym powietrzu, czytanie książki i haft.

konwalie 2018-1

Niestety jak to bardzo często z planami bywa, większa część nawet realizować się nie zaczęła.

Brak odpowiedniej pogody spowodował, że biesiadowania przy grillu nie było, a spotkanie ze znajomymi odbyło się na tarasie, gdzie jednego dnia piliśmy poranną kawę, a innego zajadaliśmy żurek, który ugotowałam na prawdziwym swojskim zakwasie.

Z wyjazdów tylko jeden udało się zrealizować; 2 maja przed południem na Czarne Wesele do Kluk się udałam. Na Czarnym Weselu fajnie było, razem z zespołami ludowymi potańczyłam i pośpiewałam, a kiedy głód poczułam, to miseczką grochówki wojskowej się posiliłam i  litewskim kwasem chlebowym popiłam.

Następnie po  strawę duchową się udałam i stanowiska z rękodziełem wszelakim odwiedzać zaczęłam.

Wśród rękodzielniczych eksponatów uwagę moją zwróciły:

- niesamowicie oryginalna, wspaniała biżuteria z bursztynu osadzonego w wypłukanym przez fale morskie drewnie (nie mam zdjęć - prawa autorskie, a żadnej biżutki nie zakupiłam, gdyż nie pozwolił mi na to mój budżet przeznaczony na tę imprezę),

- cudnej urody ręcznie formowana, malowana i wypalana ceramika artystyczna (na pamiątkę zakupiłam zielonooką ceramiczną kurkę),

- perfekcyjna w każdym detalu frywolitkowa biżuteria i inne ozdoby czółenkami poczynione przez Mistrzynię koronki frywolitkowej (TUTAJ można obejrzeć prace Joanny) (na pamiątkę zakupiłam kwiatuszek z koralikowym środkiem).

kura moja 1

Moją cudną ceramiczną kurkę wystroiłam w równie cudną frywolitkową broszkę.

kura moja 2

kura moja 3

Przez przypadek na stoisko z antykami trafiłam i taką oto porcelanową "perełkę" nabyłam:

świecznik-dama

Do tego momentu mój majowy weekend przebiegał w miarę zgodnie z założeniem.

Plany sypać się zaczęły po powrocie z Kluk. Pod wieczór poczułam się źle, jakieś dreszcze, zawroty i ból głowy, drapanie w gardle.  Nie miałam wyjścia, musiałam tę infekcję wygonić z siebie, dlatego kolejne dni: 3, 4, 5 i 6 maja pod kołderką w łóżku spędziłam.

A miało być tak pięknie, a miał to być ciekawie spędzony czas ...

konwalie 2018-3

W podziękowaniu za Wasze odwiedziny i komentarze bukiecik konwalii z mojego ogródka przygotowałam.

Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 08 kwietnia 2018
Amarylis kwitnąć zaczął, czyli jak ładnego kwiatka sobie wyhodowałam

Kilka tygodni przed Świętami wielkanocnymi w jednym z marketów kupiłam doniczkę z malutkim, ledwo co z cebuli wystającym pączkiem amarylisa. Kwiatek na parapecie okna w kuchni postawiłam i obserwować zaczęłam. Długo nic się nie działo, tzn. cebula sobie w ziemi siedziała i chyba,  podobnie jak ja jej tak i ona mnie się przyglądała, gdyż o zachęceniu pączka do rozwijania się zapomniała. 

Aż tu nagle przed Świętami - dosłownie z dnia na dzień - łodyżka stawała się coraz dłuższa, a zielony do tej pory pączek wiosennych rumieńców nabrał i rozchylać się zaczął.

W pierwszy dzień Świąt z dużego pączka sześć mniejszych wychylać się zaczęło.

W poświąteczny wtorek (3 kwietnia raniutko) kwiatuszek wyglądał tak:

amarylis 3 kwietnia 2018 r.

Następnego dnia (4 kwietnia) malutkie do tej pory pączusie powiększać się zaczęły.

amarylis 4 kwietnia 2018 r.

W czwartek (5 kwietnia) rano z malutkich pączków kwiaty się rozwinęły.

amarylis 5 kwietnia 2018 r.

Tego samego dnia po południu amarylis wyglądał tak:

amarylis 5 kwietnia 2018 r.1

amarylis 5 kwietnia 2018 r.2

amarylis 5 kwietnia 2018 r.3

Kolejny dzień i kolejne kwiatki - w piątek (6 kwietnia) na łodyżce były już cztery kwiaty.

amarylis-6.04.2018

Sobota (7 kwietnia) - rano na roślince były już cztery dobrze rozwinięte kwiatuszki

amarylis-7.4.18

Niedziela (8 kwietnia) - kwiatuszki w promykach wiosennego słoneczka

amarylis-8.4.18-1

amarylis-8.4.18-2

Wpis dedykuję wszystkim miłośnikom tych pięknych kwiatów.

Dużo informacji o hodowli i pielęgnacji amarylisów znajduje się TUTAJ

Za odwiedziny i komentarze serdecznie dziękuję.

Pozdrawiam wiosennie

wtorek, 03 kwietnia 2018
Poświątecznie

Poświąteczny wpis rozpocznę do podziękowań za karteczki i życzenia

Edytce

karteczka od Edy-2018

Janeczce

Janeczka2018

Cornelce

Cornelka2018

Z całego serca dziękuję za pamięć, śliczne karteczki i miłe życzenia.

Jesteście kochane.

******************************************

Moje tegoroczne wielkanocne karteczki prezentowały się tak:

 wielkanoc2018

Szydełkowy wzorek na wypełnienie owalnych okienek przypominających jajeczka znalazłam w jednej z robótkowych gazetek.

Na karteczkach życzenia zapisałam i do drogich mojemu sercu osób przed Wielkanocą wysłałam.

*****************************************

 A jak minęły mi tegoroczne Święta?

Odpowiedź jest krótka: szybciutko i milutko.

dzwońce-świąteczni stołówkowicze

(dzwońce na śniadaniu wielkanocnym - widok z okna w kuchni)

Pogoda w czasie Świąt była wymieszana jak na kwiecień przystało. Nie bez powodu ludowe przysłowie mówi, że "kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy i trochę lata".

Pierwszy dzień jakby wiosenny, choć dżdżysty i mglisty, drugi natomiast jakby zimowy; w nocy śniegu napadało i rano za oknem było biało. W czasie dnia świeciło słoneczko i śnieg zdążył stopnieć, jednak chłód do spacerów zbytnio nie zachęcał.

Planowałam wyjazd nad morze, a skończyło się wyjazdem w pobliskie okolice i zamiast spotkania z mewami, skończyło się spotkaniem pary znajomych żurawi i stadka sarenek.

No i  jeszcze bocianka spotkałam.

tosiek1

To mój zeszłoroczny znajomy. Przyleciał do nas już 19 marca i w swoim gniazdku w pobliskiej miejscowości zamieszkał.   

*****************************************

Pierwszy poświąteczny poranek powitał mnie bardzo kolorowo.

ranek 3 kwietnia 2018 r.

Było kilka minut po 6 rano, kiedy na horyzoncie łuna z promyków wschodzącego słoneczka się utworzyła. Cieszę się, że aparat miałam pod ręką (no i że był naładowany) i mogłam to niesamowicie malownicze zjawisko uwiecznić.

*****************************************

I to na tyle w temacie poświątecznym.

Bardzo dziękuję za odwiedziny i bardzo ciepłe powitanie po dość długim okresie mojej blogowej niebytności.

Pozdrawiam serdecznie

niedziela, 01 kwietnia 2018
Prima aprilis ? ? ?

Nie, nie, nie,

to nie prima aprilis, to mój powrót na blog i to powrót na poważne.

Wszystkim,

którzy tutaj zajrzą jeszcze w czasie Świąt

życzę radosnego świętowania.

***************************************************

Dziękuję za pamięć wszystkim, którzy do mnie zaglądali i swoimi wpisami (tu i ówdzie) motywowali do powrotu.

kliwia na dziękuję 

Kilka słów wyjaśnienia dlaczego mnie tak długo nie było.

Pewne życiowe zawieruchy spowodowały, że straciłam ochotę na pisanie bloga, a przez jakiś czas i na robótki. Potrzebowałam czasu żeby oswoić się z nową sytuacją.

Jesienią tamtego roku wróciłam do robótek. Zainteresowały mnie wzory koniakowskie, zaczęłam tworzyć serwetki i gwiazdki z cieniutkich nici. Po jakimś czasie "cienizna" mi się znudziła i szydełkowałam już z normalnego kordonka, czyli takiego z numerem 10.

W ostatnim okresie - w zależności od tego co szydełkuję - wykorzystuję nici cieniutkie i grubsze na zmianę.

A szydełkuję aktualnie ozdoby na okna.

Oto zapowiedź serii okiennych ozdóbek ...

 ozdoba w kuchni

Takie szydełkowe kółeczka zawsze mi się podobały, nawet druciane obręcze kiedyś tam kupiłam, ale z realizacją było mi jakoś nie po drodze.

Do oprawiania serwetek w metalowe kółeczka zmotywowała mnie Cornelka.

I to by było dzisiaj na tyle ...

Wszystko - no może nie wszystko, bo część moich prac wybyła - co za "waszymi plecami" zrobiłam postaram się w moich kolejnych wpisach zaprezentować.

Serdecznie pozdrawiam i do zobaczenia niebawem.

wtorek, 29 marca 2016
Z długiego spaceru wróciłam ...

Od świąt zimowych do świat wiosennych ten mój spacer trwał, nawet nie zauważyłam jak trzy miesiące minęły, czas tak szybko leci ...

Dziękuję, że na mnie czekaliście.

Hiacynty 2016

Postaram się w najbliższym czasie nie wybierać się na aż tak długie spacery.

*********************************************

Tegoroczne Wielkanocne Święta upłynęły mi w miłej, rodzinnej atmosferze.

Pierwszy dzień był bardzo słoneczny, ale chłodny. W planach miałam wyjazd nad morze, jednak ze względu na ten chłód, oraz to, że byłam krótko po grypowych przejściach z wyjazdu zrezygnowałam.

zającczki wielkanocne 2016

Drugi świąteczny dzień spędziłam poza domem. Do wyjazdu zachęcała pogoda - było cieplutko i słonecznie. Co prawda rano było pochmurno, ale przed południem niebo zaczęło się przejaśniać, chmury się schowały i słoneczko zaczęło świecić na dobre ... i tak sobie świeciło do późnego popołudnia.

*********************************************

Jak co roku, tak i w tym otrzymałam od Was drogie blogowe koleżanki życzenia świąteczne na cudnych karteczkach zapisane.

Bardzo serdecznie dziękuję:

Bożce

wielkanoc 2016-od Bożki

Janeczce

wielkanoc 2016-od Janeczki

Edytce

wielkanoc 2016-od Edy

Cornelce

wielkanoc 2016-od Cornelki

Jesteście kochane, bardzo, bardzo, bardzo.

*********************************************

O moich aktualnych robótkowych poczynaniach napiszę niebawem.

wielkanoc 2016

Dziękuję, że jesteście.

Serdecznie i wiosennie pozdrawiam.

niedziela, 27 grudnia 2015
Świąteczny spacer brzegiem morza

Długo wyczekiwane minęły ... dzisiaj już tylko wspomnienia po tegorocznych Świętach Bożego Narodzenia pozostały.

Pogoda - jak na zimowy czas - raczej wiosenna była i do wyjścia z domu zachęcała.

Oto kilka migawek z mojego świątecznego spaceru brzegiem naszego Bałtyku.

świąteczny spacer nad morzem1

świąteczny spacer nad morzem12

świąteczny spacer nad morzem2

świąteczny spacer nad morzem3

świąteczny spacer nad morzem4

świąteczny spacer nad morzem5

świąteczny spacer nad morzem6

świąteczny spacer nad morzem7

świąteczny spacer nad morzem8

świąteczny spacer nad morzem9

świąteczny spacer nad morzem10

świąteczny spacer nad morzem11

Pozdrawiam cieplutko.

środa, 05 sierpnia 2015
Słodki cukiereczek od Bożki

Razu pewnego Bożka cukiereczki rozdawała, grzecznie w kolejce się ustawiłam, cierpliwie poczekałam i właśnie cukieraska dostałam.

cukiereczek od Bożki1

Ślicznie zapakowany ten cukierasek i taki bardzo, bardzo słodziutki.

cukiereczek od Bożki2

Czyż nie jest prześliczny? A jak perfekcyjnie wykonany.

Bożka sama dla mnie wzorek i kolorek wymyśliła, i przyznać muszę, że intuicję wspaniałą ma, gdyż idealnie w kolorystykę mnie otaczającą trafiła; łazienka, w której chustecznik swoje miejsce zajął, w tonacjach niebieskich jest, ściany błękitne, a podłoga i półeczki - kobaltowe.

cukiereczek od Bożki3

Jak ja się cieszę.

Bożka - raz jeszcze wielkie, wielkie dzięki za niesamowicie miłą niespodziankę.

Mocno, mocno ściskam.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12